podr騜e * kuchnia * fotografia
wtorek, 09 pa寮ziernika 2012
guignolet, sierpie, szulc

Guignolet to francuski trunek z kilu rodzaj闚 wi郾i, czere郾i i malin.

Dla mnie wspomnienie bia造ch od 瘸ru i osza豉miaj帷ych dni letnich.

"Sierpie" Brunona Szulca, pocz徠ek

W lipcu ojciec m鎩 wyje盥瘸 do w鏚 i zostawia mnie z matk i starszym bratem na pastw bia造ch od 瘸ru i oszo豉miaj帷ych dni letnich. Wertowali鄉y, odurzeni 鈍iat貫m, w tej wielkiej ksi璠ze wakacji, kt鏎ej wszystkie karty pa豉造 od blasku i mia造 na dnie s這dki do omdlenia mi捫sz z這tych gruszek.

Adela wraca豉 w 鈍ietliste poranki, jak Pomona z ognia dnia roz瘸gwionego, wysypuj帷 z koszyka barwn urod s這鎍a - l郾i帷e, pe軟e wody pod przejrzyst sk鏎k czere郾ie, tajemnicze, czarne wi郾ie, kt鏎ych wo przekracza豉 to, co ziszcza這 si w smaku; morele, w kt鏎ych mi捫szu z這tym by rdze d逝gich popo逝dni; a obok tej czystej poezji owoc闚 wy豉dowywa豉 nabrzmia貫 si陰 i po篡wno軼i p豉ty mi瘰a z klawiatur 瞠ber ciel璚ych, wodorosty jarzyn, niby zabite g這wonogi i meduzy - surowy materia obiadu o smaku jeszcze nie uformowanym i ja這wym, wegetatywne i telluryczne ingrediencje obiadu o zapachu dzikim i polnym.

sobota, 06 pa寮ziernika 2012
duety eksperymentalne

ostanie duety ekperymentalne

micHASZKI

to wydarzy這 si naprawdw naszym sklepie osiedlowym


zafrapowany promocj micHASZK紟 Krzysiek pyta:

- micHASZKI? A to znaczy, 瞠 one s z haszyszem???

Ekspedientka odpowiada:

- No..... troch tam tego jest... ale s naprawd dobre. Bierze Pan?

pigw闚ka

pigwowiec pachnie tak osza豉miaj帷o egzotycznie, 瞠 zanim trafi do s這ja z w鏚k, przez ca造 tydzie spe軟ia rol zapachu do domu w styluL'Occitane en provence

NOWO汎 w naszej piekarni !

dzisiejsze odkrycie w naszej piekarni na Mokotowie...

MOMO

po powrocie z Nepalu dziesi徠ki razy planowa豉m zabra si za zrobienie momo - pysznych piero磬闚 gotowanych na parze

w ko鎍u kupi豉m bambusowy parownik, kt鏎y stawia si na woku nape軟ionym paruj帷 wod

wbrew obawom robi si szybko i 豉two

przepis na bloguecurry

poniedzia貫k, 01 pa寮ziernika 2012
tysi帷 metr闚 dziennie_film z podr騜y w Himalaje

o tym, jak przyszed czas na pierwsze tysi帷 metr闚 w g鏎, jak gromadzimy pe軟e kieszenie smark闚, w hotelu znajdujemy myszy i jak pijmy rakshi grzej帷 si przy piecu

Dzi koniec oszukiwania z je盥瞠niem autobusami na treku. Wyci庵amy kijki trekkingowe i ruszamy na pierwszy odcinek z plecakami w stron Ghasy.


Widoki w najg喚bszej na 鈍iecie dolinie Kali Gandaki s wspania貫, cho niestety zak堯cane przez do嗆 cz瘰to je盥膨ce t璠y ci篹ar闚ki, autobusy i jeepy. Drogi s piaszczyste, wi璚 po ka盥ym przeje寮zie zostaj tumany py逝, kt鏎e dusz treker闚. Nepalczycy nosz maseczki zatrzymuj帷e py, my mamy chusty i windstopperowe ochraniacze na nos i usta, kt鏎e s te 鈍ietne na zimne poranki.


Trasa nie jest trudna, wi璚 czuj, jakbym jeszcze nie zas逝篡豉 na ogl康anie o郾ie穎nej Annapurny I z jednej strony i Dhaulagiri z drugiej ;)


Dzi nikt nie idzie w nasz stron - czyli pod g鏎. Owszem, tury軼i s, ale raczej na spacerze z g鏎ki i do tego z tragarzami. W ka盥ym razie t逝m闚 nie ma.


Zim szybko robi si ciemno, wi璚 nie zamierzamy i嗆 dalej ni do Ghasy. Zreszt i tak pokonujemy prawie tysi帷 metr闚 w g鏎 - od Tatopani (1190m) do Ghasy (2120m).
Na samym pocz徠ku miasteczka znajdujemy hotel Eagle Nest. Nie jest tani - jak na Nepal 600rupii to sporo, ale jest kamienny, okna wygl康aj na szczelne i przede wszystkim jest piecyk gazowy do wody, co oznacza, 瞠 gor帷a woda jest zawsze, a nie tylko wtedy, kiedy nagrzeje si z baterii s這necznych. Jedzenie - pycha! Nawet daal bhaat - typowe dla Nepalu danie sk豉daj帷e si z ry簑, zupy z soczewicy, warzyw curry, pikli i chleba jest lepsze ni gdzie indziej. Thakali zamieszkuj帷y te tereny s造n w豉郾ie ze 鈍ietnej kuchni. Odkrywamy te przepyszny tybeta雟ki chlebek - co w rodzaju naszego racucha.

Za oknem mamy dodatkow atrakcj - impreza z tradycyjn muzyk, do嗆 szama雟k, powiedzia豉bym. Rano okazuje si, 瞠 trwa wesele...

Trasa do Larjung jest bardziej m璚z帷a, ni ta z poprzedniego dnia, ale te zostajemy nagrodzeni jeszcze lepszymi widokami. Wi璚 r闚nowaga jest ;)


Po drodze same achy i ochy. Ma貫 kamienne domki w chopinowskich wierzbach kontra pot篹ne o郾ie穎ne szczyty. Rzeczne rozlewiska i wisz帷e mosty.


Po drodze udaje nam si uzbiera pe軟e kieszenie smark闚. Po ostatniej zimnej nocy z naszymi nosami jest ju tylko gorzej. Chusteczki postanawiamy spali. No Bear Grylls to z nas nie b璠zie... Ju bardziej dziewczynka z zapa趾ami. Smarki si nie pal, a zapa趾i ko鎍z.


Prawd m闚i帷 do Larjung dochodzimy ostatkiem si i w dodatku w ostatniej chwili przed zmrokiem. Na trasie by這 dzi wiele osad, ale Larjung wydaje si inne - bardziej 鈔edniowieczne, z tradycyjnymi kamiennymi zabudowaniami, w御kimi uliczkami. Miasteczko wydaj si wr璚z opuszczone, wszystko zamkni皻e. Nie mo瞠my nawet znale潭 miejsca do spania. Dlatego docieramy do kolejnej osady zaraz za Larjung - do Khobang.
Zostajemy w do嗆 nieproporcjonalnie du篡m, jak na potrzeby okolicy, drewnianym hotelu. W 鈔odku jest 豉dnie, ale troch jak u dziadka na strychu - kurz i myszy ;) Sami wybieramy pok鎩; jeste鄉y jedynymi go嗆mi w hotelu. W pokoju odkrywamy 郵ady po poprzednim lokatorze - myszy, kt鏎a ze瘸r豉 koc, a potem zwia豉, wygryzaj帷 dziur w drzwiach.

Mamy fajny hol z dziadkowymi drewnianymi meblami. Zamawiamy piero磬i momo i zup pomidorow. Poezja. I po szklance rakshi...a co! W豉軼icielka przynosi nam te 瞠liwny piec z 瘸rem. Nie mog豉 lepiej trafi. Zawsze chcieli鄉y mie ognisko w domu.
Robi si bardzo zimno. Ch堯d budzi nas w nocy mimo, 瞠 酥imy w ubraniach, 酥iworze i pod ko責r. Jak ta mysz mam ochot ucieka do cieplejszego miejsca.